przyjemności oszczędności -

oszczędnościowe triki

środa, 11 listopada 2009
...na oszczędzanie.

Znacie mój sceptyczny stosunek do wszelkich akcji mających plakietki „ekologiczny”, „naturalny”, „organiczny”, „chroniący środowisko”. Zbyt wiele razy bowiem, pod szczytne idee podczepiają się różnej maści przedsiębiorcy, próbujący sprzedać swój produkt jakością porównywalny z przeciętnym, ale za to pięć razy droższy. Lub spece od komunikacji wszelakiej dający do zrozumienia, że ludzie są na tyle głupi, że nie potrafią samodzielnie podejmować racjonalnych decyzji. Gdzieś w tym rozmywa się prawdziwa idea, dlatego słysząc „eko” od razu robię się ostrożna.

Ale te pomysły (zaczerpnięte ze strony http://www.thedailygreen.com/green-homes/latest/save-money-megaflip) zdecydowanie przypadły mi do gustu, oto one:

 

1)      odwiedź swoją lokalną bibliotekę – mowa o tym była już parokrotnie, to naprawdę świetny pomysł, szczególnie, ze w dzisiejszych czasach biblioteki przestały być jedynie miejscami wypożyczania książek, można w nich bezpłatnie skorzystać z Internetu, przejrzeć najnowszą prasę czy uczestniczyć w różnych ciekawych przedsięwzięciach (w mojej jakiś czas temu, z okazji wejścia na ekrany kolejnej części przygód Harry’ego Pottera zorganizowano nocny maraton czytania, z konkursami dla najmłodszych – miałam okazję uczestniczyć, jako „pilnowacz” córki kuzynki i jej koleżanki – młode były zachwycone i nawet mnie się podobało. Większość bibliotek w miarę posiadanych środków stara się zaopatrywać w nowości książkowe (trwa to jednak trochę…) więc w ramach opłaty bibliotecznej czyli za cenę jednej książki (bo u mnie to 35 zł) można przeczytać ich całe mnóstwo.

2)      Rób zawsze drinki z wódką – hmmm… muszę przyznać, że nieco kontrowersyjne polecenie, ale autorzy twierdzą, że ten alkohol przydaje się  do wszystkiego od robienia drinków, poprzez odkażanie ran i mycie szyb, po tępienie insektów (???). Hm…..

3)      Zdobądź świadectwo energetyczne swojego domu – o ile się nie mylę (jeśli tak – naprostujcie mnie), o stycznia tego roku każdy sprzedawany w Polsce dom musi takowe posiadać, z tym, że jak to już u nas bywa, plan był dobry a wyszło – jak zwykle czyli nie ma jeszcze dostatecznej liczby osób przeszkolonych aby takie certyfikaty wydawać. Ale czekając na specjalistę z jego różnorakimi uprawnieniami możemy zrobić sobie taki audyt na własny użytek: sprawdzić, czy drzwi i okna mamy szczelne, czy ocieplenie budynku nie wymaga remontu, czy instalacja grzewcza jest sprawna i czy nie trzeba jej dodatkowo izolować, czy kaloryfery nie są zapchane i np. pozasłaniane meblami.

4)      Postaraj się zredukować swój rachunek za zakupy spożywcze o 25% - pisałam już o tym tutaj

5)      Zoptymalizuj zużycie energii swojego komputera – a m.in. o tym tutaj

6)      Używaj baterii, które można ponownie naładować.

7)      Freecycle – wymieniaj się nie tylko ciuchami, ale i np. sprzętem gospodarstwa domowego, płytami czy filmami.

8)      Sprawdź stan instalacji w domu – szczególnie czy woda nie wycieka, ktoś nie podpiął się do Twojej sieci elektrycznej itp…

9)      Wymień żarówki na świetlówki .

10)   Zainwestuj w zieloną energię – baterie słoneczne (moi rodzice zamontowali sobie w ogródku taki kombajn - lampę wraz z bateria – w dzień łapie energię, nocą oświetla drogę) lub np. energię z kompostownia jeśli masz takie możliwości.

11)  Oszczędzaj energię elektryczną i wodę – wyłączaj niepotrzebne światło, instaluj czujniki ruchu, wyłączaj komputer na noc, zakręcaj kran na czas mycia zębów, czyli cytując klasyka „oczywiste oczywistości”…

12)  Przeproś się z babcinymi sposobami na wszystko – suszenie prania na sznurku, zamiast w suszarce, łap deszczówkę, w ogródku wykop przechowalnię dla warzyw, przeproś się z boraksem i sodą oczyszczoną (ja dodałabym jeszcze z octem), używaj ścierek zamiast ręczników papierowych;

13)  Wykorzystuj matkę naturę – w czasie zimy produkty trzymaj na balkonie, a lodówce pozwól odpocząć

14)  Oszczędzaj papier – drukuj dwustronnie, listę zakupów rób na drugiej stronie wydruku z bankomatu itp.


wtorek, 20 października 2009

Jakość tak mi się zrymował tytuł tego postu...
Ale dzisiaj potrawa może nieco odgrzewana ale zawsze warta przypomnienia czyli jak oszczędzić zapewniając rodzinie przysłowiowy wikt.
A więc (podaję za stroną www.wisebread.com) sposoby, jak zredukować wydatki na produkty żywnościowe - jak twierdzi wisebread - nawet o 25%

  1. Rób zakupy nie częściej niż dwa razy w tygodniu.

  2. Gotuj 2-3 posiłki bazujące na podobnych składnikach.

  3. Zamrażaj wszystko, czego nie będziesz jeść w ciągu najbliższych 48h.

  4. Zużywaj najpierw świeże warzywa i owoce, a dopiero później mrożonki czy inne półprodukty.

  5. Zawsze sprawdzaj datę ważności na produktach nabiałowych – to je najczęściej wyrzucamy.

  6. Zużywaj resztki – na śniadanie, kolację może jako składnik sałatki następnego dnia.

 Może i nic odkrywczego - ale dlaczego by o tym nie przypomnieć?

Pozdrawiam,

Frugalistka

czwartek, 08 października 2009

Telewizyjna pogodynka z uśmiechem zapowiedziała, że w połowie przyszłego tygodnia spodziewane są przygruntowe przymrozki, a mi mina zrzedła. Nie, żebym się dziwiła spadkom temperatury o tej porze roku, ale jako zwierzę wybitnie ciepłolubne oczami wyobraźni już widzę siebie szczękającą zębami na takim, na przykład przystanku autobusowym. Ale dosyć tego czarnowidztwa - najwyższy czas przygotować się do zimy, coby przejść ją łagodnie, z planem i bez niespodziewanych przestojów (czytaj kolejnego przeziębienia), bo to i niefajnie i nieekonomicznie. :-)

Zatem, co zrobić należy:

- odpowietrzyć i naprawić niesprawne grzejniki (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście bądź nie odwiedził Was w tej sprawie przemiły Pan ze spółdzielni), żeby grzały na odpowiednim poziomie;

- owe grzejniki... wyczyścić - niby głupstwo, ale może mieć przykre następstwa - w raz, że brud izoluje (ale to bardziej w żartach...), a dwa (i to ważniejsze) suchy kurz będzie unosił się w powietrzu i je wysuszał, przez co powietrze może robi się i szybciej ciepłe ale i trudniejsze do zniesienia dla mieszkańca i aż prosi się o otwarcie okien.

- odsunąć meble i inne rzeczy od grzejników - w przeciwnym razie będziemy grzać szafę a nie pomieszczenie, mocniej podkręcimy termostat i odbije się to na naszym portfelu.

- zamontować za grzejnikami tzw. ekrany izolacyjne - co prawda w sprzedaży są spejcalne, ale sprawdza się także zwykła folia aluminiowa. Taki ekran potrafi zwiększyć efektywność grzania o ok. 10%

- sprawdzić czy okna i drzwi posiadają odpowiednią izolację - jeśli nie, to odpowiednia chwila, aby uszczelnić okna lub drzwi. W przypadku drzwi, w których stała izolacja jest niemożliwa np. gdy między progiem a drzwiami znajduje się szczelina, można kupić przenośne uszczelniacze - to taki kij obleczony gąbką i materiałem, najczęściej pod postacią zwierzątka (nie wiedzieć czemu zazwyczaj jamnika...), do nabycia w marketach. Dobra izolacja potrafi zaoszczędzić nawet do 20% energii wydatkowanej na ogrzanie pomieszczenia.

- pamiętać, że pomieszczenie najszybciej nagrzewa się przy zamkniętych drzwiach oraz... zasłoniętych zasłonach(roletach) - zimne szyby zabierają ciepło.

- uważać na wilgoć w pomieszczeniu, bo czyni ona zimno trudniejszym do zniesienia - ścierać do sucha podłogi po myciu (może i męczące ale za to jaki aerobik!), kwiaty podlewać rano (wiem, że część wielbicieli flory się na mnie oburzy, ale...), kiedy jest możliwość dogrzania pomieszczenia i usunięcia wilgoci ciepłem dnia, a w bardziej wilgotnych pomieszczeniach stosować pochłaniacze wilgoci, jeśli robicie pranie i musicie je wywiesić w pomieszczeniu, odwirujcie je na najwyższych możliwych obrotach (uwzględniając oczywiście wskazania dla tkaniny).

- zastanowić się nad przeorganizowaniem życia w mieszkaniu - może nie wszystkie pomieszczenia muszą być koniecznie ogrzewane?

I to na razie tyle...

Trzymajcie się ciepło!

Frugalistka

czwartek, 17 września 2009

Ha! Założę się, że spora część z Was widząc ten tytuł, przynajmniej znacząco uniosła brew…  Gwiazdka? W połowie września?! Ale – w tym szaleństwie jest metoda! Wspominałam Wam już kiedyś o oszczędzaniu metodą słoikową czyli wrzucaniu codziennie określonej kwoty do skarbonki w ramach tzw. funduszu prezentowego (czy też funduszu na całkiem inne okazje). To naprawdę zdaje egzamin, nawet jeśli nie jest się na tyle skrupulatnym, by wrzucać drobniaki codziennie, a jedynie parę dni w tygodniu.

 

Co prawda, dużo bardziej spektakularnie byłoby zacząć odliczanie parę dni wcześniej na 100 dni przed Wigilią, ale 96 to przecież też dobra liczba, prawda?

Bo przecież, codziennie wrzucona złotówka da nam przed świętami 96 zł ekstra, dwa złote – 192, a „piątak” aż 480 zł! Trzeba przyznać, że to spora suma, którą znacząco może  wpłynąć na świąteczny hmm… nastrój. A przecież nie wymaga specjalnego wysiłku – więc „drobniakowe” odliczanie czas zacząć!

poniedziałek, 23 lutego 2009
... w dzień targowy, takie słyszy się rozmowy... ;-))
Każdy zna ten wierszyk Brzechwy. Tyle tylko, że czasy się zmieniły i na straganie nie rozmawiają już warzywa a portfele i to coraz chudsze. ;-)) Dzisiaj więc parę wygrzebanych w sieci pomysłów, jak zakupy "w spożywczaku" usprawnić, a przy okazji zaoszczędzić parę złotych.

1. Rób zakupy codziennie zamiast raz w tygodniu - ale kupuj jedynie te produkty, które zużyjesz w ciągu 24h. Dla mnie, zwolenniczki planowania, liczenia i zamrażania, idea cokolwiek rewolucyjna i zdecydowanie ryzykowna - z doświadczenia wiem, że w moim przypadku codzienne zakupy kończyły się kupowaniem mnóstwa rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebowałam. Robiąc zakupy raz w tygodniu nie wystawiam się na niepotrzebne pokusy.

2. Podczas zakupów bądź elastyczny - kupuj produkty w promocji i wokół nich organizuj swoje posiłki. Jeśli produkt jest podatny na przechowywanie - kup więcej, po porcjuj i zamroź.

3.Przedefiniuj swoje pojęcie posiłku - nie zawsze obiad musi oznaczać dwudaniowy posiłek, z obowiązkową zupą i schabowym. Pomyśl np. o spaghetti, naleśnikach, racuchach, a czasem nawet kanapkach. Ponadto pamiętaj - zupy to Twoi nowi najlepsi przyjaciele! Są tanie w przygotowaniu, sycące i rozgrzewające. I do tego część z nich można zamrozić!

4. Nie kupuj produktów w większych opakowaniach, jeśli masz problem z ich zużyciem - tutaj przyda się przegląd własnej lodówki (szafek) i rozsądek. Jeśli wiesz, że ostatnio trzeba było wyrzucić połowę słoika "tego pysznego sosu", bo nie zdążyliście go zużyć - warto rozważyć kupowanie mniejszych opakowań, choćby w przeliczeniu na daną jednostkę (litr, kilogram....) większe opakowanie wychodziłoby korzystniej. Kupno mniejszego, wbrew pozorom, per saldo wyjdzie taniej.

5. Alkohol jest kosztowny - jeśli masz zwyczaj popijania wina do obiadu lub piwa przed telewizorem, pomyśl o zamianie markowego alkoholu na tańszy, a najlepiej rozważ zmianę przyzwyczajeń. ;-))


pomysły m.in. z niezawodnego Wisebread
ciekawe pomysły również
tutaj

czwartek, 12 lutego 2009
...dla Twojego portfela czyli sprawy i rzeczy, których nie zmieniamy bo jest nam tak wygodniej, a warto podjąć ten wysiłek.

1. Taryfy operatora komórkowego - ręka w górę (przyznać się bez bicia! ;-)) Kto ostanio sprawdzał czy może zmienić taryfę (a nie kończyła mu się umowa...)? Może sieć ma w ofercie atrakcyjną propozycję dla stałego klienta?

2. Ubezpiezenie samochodu - może konkurencja ma dla nas korzystniejszą ofertę? Wypowiedzenie umowy wcale nie jest takie trudne a zniżki można przenosić.

3. Ubezpieczenie domu (mieszkania) i ubezpieczenia na życie - warto poszperać w sieci, również w ofercie towarzystwa ubezpieczeniowego, z którego korzystamy - często zamiast odnawiać umowę, opłaca się nam ją wypowiedzieć i zawrzeć ponownie.

4.Opłaty za prowadzenie konta bankowego - niedawno przeczytałam, że prawie 70% Polaków nigdy nie zmieniło raz założonego konta (i nie ma ochoty zmieniać) - a może gdzie indziej jest taniej, lepiej dostępniej? Bankowa opłata za prowadzenie zwykłego ror-u potrafi sięgnąć nawet 10 złotych miesięcznie (do tego dochodzą opłaty za przelewy, zlecenia stałe itp., itd...) - obniżając ją o połowę zyskujemy 60 zł rocznie.

5.Abonament za kablówkę (internet) - kiedy zawierałeś(aś) umowę, z pewnością Twój wybór padł na pakiet najlepszy z możliwych, ale czy jest on w dalszym ciągu najlepszy? Może za tę cenę może otrzymać więcej?

poniedziałek, 09 lutego 2009
1. Inwestuj tylko nadwyżki finansowe - nie bierz kredytu nawet jeśli wydaje się, że to "złoty interes"
2. Nigdy nie inwestuj całej nadwyżki, jaką posiadasz - w przypadku niepowodzenia, zawsze zostanie Ci "poduszka finansowa"
3. Na początku inwestowania ustal kwotę jaką pozwalasz sobie... stracić (a nie jaką chciałabyś zyskać) - ocena ryzyka, jakie jesteś gotowa ponieść pozwoli Ci wybrać rodzaj inwestycji.
4.Inwestuj w to co lubisz - brzmi lekko jak herezja, ale ma sens - jeśli się na czymś znamy będziemy swoimi własnymi najlepszymi doradcami, nawet jeśli będzie chodziło o inwestycję w akcje fabryki lodów.  
5. Wykorzystaj swoją doświadczenie konsumenckie - jeśli uważasz, że produkt firmy X jest do niczego - nie inwestuj w jej akcje, nawet jeśli doradca będzie Cię kusił ogromną stopą zwrotu.
6. Wykorzystaj wiedzę i doświadczenie rodziny i przyjaciół - przecież mogą być specjalistami w swojej dziedzinie.
7. Zbierz informacje o firmie i sektorze, w który inwestujesz - nie kieruj się jedynie wskazówkami doradców - poczytaj, pozbieraj informacje w sieci, porównaj ceny z paru lat - przecież przed zakupem bluzki też ją musisz przymierzyć.;-)
8.Poznaj cv szefa - warto wiedzieć, kto kieruje firmą, w którą inwestujesz i jaki ma dorobek - warto wiedzieć, czy mamy do czynienia z pasjonatem czy z managerem do  wynajęcia - pomysły na biznes mogą być wtedy całkiem różne.
9.Myśl zdroworosądkowo - jeśli jakaś inwestycja budzi twoje wątpliwości "na zdrowy chłopski rozum" - zrezygnuj z niej.
10.Kupuj tanio - sprzedawaj drogo - niby banał, ale jaki trudny do realizacji! Zanim kupisz "bo wszyscy kupują" dobrze się zastanów, zazwyczaj oznacza to,że koniunktura już się kończy.
poniedziałek, 02 lutego 2009
... czyli kotlety lekko odgrzewane. :-))
Jako, że temat oszczędzania energii elektrycznej wraca jak bumerang, czy to na forach czy w artykułach - słowem temat zawsze na czasie, więc dzisiaj (tym bardziej, że akurat niczego ciekawego nie udało mi się wyszukać w sieci... :-)))) mała powtórka z rozrywki:

Metody oszczędzania prądu w skrócie:
- w pomieszczeniach, w których długo pali się światło, używaj świetlówek energooszczędnych;
- używaj sprzętu klasy A, A+, A++
- wyłączaj z kontaktu nie używane urządzenia (nie trać energii na tryb stand-by);
- jeśli możesz "świetliście" urządź mieszkanie: maluj ściany na jasne kolory, połóż jasną podłogę, powieś lustra, powieś jasne klosze i żyrandole.
- używaj światła punktowego;
- staraj się prać w jak najniższych temperaturach;
- gotuj zawsze używając pokrywek, zmniejszysz zużycie energii o 30%;
- jeśli gotujesz na płycie grzewczej, wyłącz grzałkę jeszcze przed zakończeniem gotowania - płyta będzie ciągle gorąca a Ty zaoszczędzisz energię;
- zamiast często gotować wodę w czajniku elektrycznym - zagotuj raz i wlej do termosu - utrzyma ciepło nawet do 3-4 godzin;
- nie wkładaj gorących produktów do lodówki;
- odmrażaj lodówkę -szron 3 milimetrowy zwiększa zużycie energii o 10% a 7 milimetrowy nawet o 100%!
- odmrażaj produkty w lodówce - wszak jest tam plusowa temperatura;

więcej...
Tutaj
Tutaj
i tutaj.

A w tym miejscu ciekawa propozycja zmiany energetycznych taryf - co prawda nie dla każdego, ale warto przeczytać.


sobota, 31 stycznia 2009
... czyli trochę o zmorze każdego "oszczędzacza" - o tym, że to samo można było kupić gdzie indziej taniej...
Każdego tygodnia wyciągam z mojej skrzynki pocztowej stosy ulotek i gazetek promocyjnych, które po pobieżnym przejrzeniu lądują w pojemniku na makulaturę. Czasem coś przykuwa moją uwagę i modyfikuję moją listę zakupów, częściej jednak promocyjna oferta wrzucona do mojej skrzynki absolutnie nie współgra z moimi planami zakupowymi. Dzisiaj wyciągnęłam ze skrzynki ofertę pobliskich delikatesów, uważanych dotąd przeze mnie za dosyć drogie i zakupy robiłam tam w ostateczności. Zwykle nawet mój osiedlowy warzywniak był tańszy. Napisałam "zwykle"...  Dzisiaj bowiem okazało się, że owe delikatesy warzywa i owoce sprzedają o wiele taniej - nawet o  2 złote na kilogramie (mandarynki, banany - 1,5). Ba! Tańsza o złotówkę była nawet włoszczyzna!
Znaczy, że gazetki muszę zacząć studiować uważniej, tym bardziej, że większość z nich dostępna jest w wersji on-line. Jednak żadna siła nie zmusi mnie do podróży na drugi koniec miasta, żeby zaoszczędzić parę groszy - to by było bardzo nie-frugal ;-))). Przecież nasz czas też jest cenny.

A tu namiary na kilka supermarketowych gazetek:
Intermarche
Lidl
Biedronka
Tesco
Auchan
Real
Piotr i Paweł
różne gazetki "pod jednym dachem"

Udanych zakupów!

Frugalistka
poniedziałek, 26 stycznia 2009
... kredytowe czyli trochę o tym, jak można pokonać banki ich własną bronią.  Od razu zaznaczam, że pomysł nie jest mój - ukazał się na 20 stronie Przekroju, co prawda wydanie jest sprzed trzech tygodni (nr 1/3315/5 stycznia 2009r), ale dopiero do niego dotarłam (co tu kryć, zwędziłam mamie, podczas ostatniej wizyty u rodziców... ;-)))
Sposób podany przez magazyn jest dziecinnie prosty i aż dziw, ze banki dotąd tak czujne, nie zauważyły ewidentnej luki w swoim działaniu. Otóż, niektóre z banków umożliwiają dokonywanie przelewów z kredytu na karcie na dowolny inny rachunek (artykuł wymienia: getin bank, BZ WBK i Millenium). Część z tych banków ponadto ma w ofercie kredyt na karcie w wysokości 0% pod warunkiem, że spłacimy go w określonym okresie (nawet do 56 dni). Wystarczy więc zaciągnąć jak największy kredyt i przeblać pieniądze na jak najwyżej oprocentowany rachunek bankowy i tak dorabiać sobie do pensji...
Jest jednej mały haczyk - trzeba bezwzględnie pamietać o spłaceniu karty kredytowej w terminie, bo przeterminowane odsetki to nawet 20%...Dla pełnego obrazu artykuł porównujący karty kredytowe

I jak? Atrakcyjnie?

Frugalistka

 
1 , 2 , 3
blogi