|
Blog > Komentarze do wpisu
Kariera kosztuje... (125)W sobotę, niepomna aury za oknem (a może nawet bardziej jej na przekór) ogłosiłam oficjalnie początek wiosennych porządków. Może nieco za wcześnie - ale przecież jakoś tę wiosnę sprowokować trzeba.
I tak po całym dniu robienia przeglądu szafek, wynoszenia worków ze śmieciami wciskania na pawlacz niektórych ciuchów (20 stopniowe mrozy nie wrócą... prawda?... ;-)) nadszedł czas na porządki w finansach to znaczy wpisanie danych z paragonów na parapecie, których zdążyła się już zgromadzić cała sterta. Ciągłe moje oswajanie się z nową rolą i związany z tym brak czasu (wiadomo nadgorliwość neofity), sprawiły, iż zaniedbałam nieco codzienny zwyczaj zapisywania i monitorowania naszych wydatków, co zemściło się z całą swoją mocą. Otóż... Okazało się, że awans dużo mnie kosztował - i to dosłownie. Nowe stanowisko wiązało sie oprócz nie kwestionowanych bonusów również rozlicznymi wydatkami np. tak banalnymi jak wymiana części garderoby. No i (trochę wstyd się przyznać) po pierwszej wypłacie, niepomna posiadanej wiedzy, złapałam się na na schemat "więcej zarabiasz - więcej wydajesz". To taka przyjemna, mile łechcząca myśl MOGĘ to kupić.. I niestety zbyt często jej ulegałam. A to zakupy w empiku, a to buty będą mi pasować do kostiumu, a to kolejny obiad "na mieście". I koniec końców podsumowanie miesiąca nie wypadło pod kreską. Nie ma co, niezbyt przyjemne otrzeźwienie. Ale jak widać potrzebne. Znaczy - trzeba zachowywać rewolucyjną czujność! ;-)) niedziela, 14 marca 2010, tinga1
|
|
Promuj swój blog lub pisz anonimowo.
WIRTULANDIA.pl - czytamy, publikujemy, komentujemy - docieramy do wszystkich.
Zapraszamy do wzięcia udziału w nowym projekcie.