przyjemności oszczędności -
Blog > Komentarze do wpisu

Jak wybrać właściwy sposób oszczedzania? (119)

Podobno jest tylko jeden właściwy sposób, ale za to z gwarancją sprawdzalności - wydawaj mniej niż zarabiasz. ;-)))
Niby proste - tylko jak to zrobić? Z rozmów ze znajomymi, obserwacji różnorakich forów wnoszę, że pomysłów jest od licha i trochę, tyle tylko, że żaden nie jest uniwersalny. Coś co przynosi fantastyczne efekty w jednym przypadku (jak u mnie np. słoikowy fundusz świąteczny) u innych nie będzie miała racji bytu (bo np. zawsze zapomną wrzucić coś do skarbonki). Ile osób tyle patentów.

W związku z wyborem drogi oszczędzania pojawiają się również pytania i wątpliwości, co do jej słuszności i sensu. Kiedyś, w archiwalnym materiale jednego z moich ulubionych portali czyli Wisebread, znalazłam zestaw 5 pytań, na które każdy oszczędzacz powinien sobie odpowiedzieć.

Oto one:

- Czy ustalać miesięczny domowy budżet i zapisywać codzienne wydatki? - pytanie na pierwszy rzut oka wydaje się banalne - przecież zapisywanie wydatków wydaje się oczywistym posunięciem. Ale jak się okazuje, nie dla wszystkich, więc jeśli notowanie i spisywanie kolejnych pozycji z paragonu jest dla kogoś męczarnią, może lepiej z tego zrezygnować i ustalić inne sposoby, np. ustalenie limitu codziennych wydatków?

- Płacić sobie najpierw czy na końcu? - płacenie sobie zrobiło ostatnimi czasy niesamowitą karierę, wszędzie można przeczytać, że odkładanie pieniędzy dopiero po opłaceniu rachunków, kredytów i innych zobowiązań, to praca dla banków czy innych tego typu instytucji. Ale czy na pewno? Mnie wydaje się, że płacenie sobie, jest możliwe dopiero po spełnieniu paru warunków czyli m.in. dobrej znajomości swoich miesięcznych wydatków, a także (uwaga banał!) zarabiania więcej niż owe miesięczne wydatki wynoszą. W innym wypadku może to być wybór typu: zapłacę sobie lub elektrowni za prąd. ;-)))

- Używać kart kredytowych czy całkowicie pozbyć się plastikowego pieniądza? - także wydawałoby się oczywistość, ale karty kredytowe to nie tylko zło wcielone. To także wygoda i bezpieczeństwo, a dla niektórych nawet forma zarobku (wydają środki do limitu ustalonego na karcie, spłacają kredyt w ostatnich dniach limitu, podczas gdy ich własne pieniądze leżą w tym czasie na koncie oszczędnościowym).

- Najpierw spłacić kredyt czy wybudować fundusz awaryjny? - osobiście jestem zwolenniczką funduszu awaryjnego, sytuacje niespodziewane się zdarzają i przy braku żywej gotówki nie pomoże nam nawet brak zadłużenia.

- Który kredyt spłacić najpierw - najdroższy czy najłatwiejszy do spłacenia? - jakiś czas temu pisał o tym Yossarian na swoim blogu więc pozwolę sobie się nim wyręczyć - tutaj i tutaj.

A jakie będą Wasze odpowiedzi?

Frugalistka
środa, 18 listopada 2009, tinga1

Polecane wpisy

  • Finansowe IQ - Sprawdź się! (123)

    Mając na uwadze świeżo rozpoczęty weekend i nieco nadrabiając zaległości - dzisiaj mały teścik na "finansowe IQ", który wygrzebałam na niezawodnym WIS

  • Spodziewaj się... spodziewanego (109)

    Zima znowu zaskoczyła drogowców... To zdanie dzisiaj przeczytałam w sieci z setkę razy (i to ostrożne szacunki...) - używane zarówno przez redaktorów portali ja

  • Sabotaż i dywersja (105)

    Czyli parę słów o tym, jak sami sobie podstawiamy nogę lub jak kto woli, o tym, jak trudno jest być konsekwentnym.Zawsze jakoś tak jest, że w teorii jesteśmy św

blogi