przyjemności oszczędności -
Blog > Komentarze do wpisu

Miłe złego początki... (2)

 

Wszystkie strony, blogi i inne dzieła na temat oszczędzania zaczynają od jednego: najpierw sprawdź ILE i NA CO wydajesz. Bo może się przez przypadek okazać, że codzienne wyjście „na dymka” w pracy czy batonik w bufecie pozbawia Cię wakacji na Malediwach i to w opcji all inclusive, ;-)

Stwierdziłam, że będę twarda i zacznę notować wydatki od poniedziałku.

7:00 zaczynamy

7.58 gazeta w kiosku – 1,50 zł, 3x saszetki kawy „2w 1” - 1,80, jeszcze tylko śniadanko jogurcik i drożdżówka w barku – 2,80.

Jest źle – jeszcze nie zaczęłam pracować, a już wydałam 6,10, a dzisiaj to jest całkiem „skromny” dzień – nie ma żadnych interesujących dodatków do gazet, nie jestem specjalnie głodna (wyjątkowo zdążyłam zjeść śniadanie przed wyjściem). Kurczę! Jak tak sobie porachuję, to moje codzienne „duperelne” wydatki czasem przekraczają nawet 10 zł

To daje lekko licząc (52 tyg x 5 dni pracy = 260 – 26 dni urlopu = 234 – 8 święta wypadające w zwykłe dni = 226 – ok 10 dni łącznie zwolnień lekarskich = 216) 216 x 6,10 = 1 317,60 rocznie, a jeśli uwzględnię „dodatki nadzwyczajne” dajmy na to w ¼ przypadków, to daje ... 1 528,20 zł rocznie.

Za to (albo niewiele dokładając) da się kupić wakacje w Tunezji czy innym Egipcie...

[załamanie]

[załamanie trwa]

Pogadałam z koleżankami z pracy i na szczęście one też tak mają...

Ale od jutra mocne postanowienie poprawy: słoik z kawą i kanapki, bo z gazetki na razie nie zrezygnuję... ;-)

 

poniedziałek, 18 sierpnia 2008, tinga1

Polecane wpisy

  • Kariera kosztuje... (125)

    W sobotę, niepomna aury za oknem (a może nawet bardziej jej na przekór) ogłosiłam oficjalnie początek wiosennych porządków. Może nieco za wcześnie - ale przecie

  • Niezapominajki 2010 (124)

    Co prawda Nowy Rok już jakiś czas za nami, więc czas na noworoczne postanowienia jakby trochę się kończył, ale... Korzystając z tego, że całkiem niedawno obchod

  • Rachunek sumienia (122)

    Wreszcie zebrałam się w sobie i poukładałam to i owo, a teraz zwarta i gotowa ruszam do dalszego blogowania! Dziękuję jednocześnie tym, którzy pomimo mojej nieo

Komentarze
shi-ann
2008/09/03 12:08:39
Nie zawsze warto rezygnować ze swoich drobnych wydatków na koszt czegoś innego.
-
2008/09/21 14:14:39
Masz rację - nie zawsze warto. ;-) Dlatego między innymi, nie rezygnuję (przynajmniej na razie) z codziennej gazetki ;-) Ale jeżeli coś jest zwyczajną rozrzutnością? Pozdrawiam.
-
2008/09/21 18:37:58
Na początek spróbuj znaleźć w pracy kogoś kto też czyta tę gazetę - będziecie mogli/mogły kupować co drugi dzień :-)
A ja się w ogóle przerzuciłam na internetowe wersje gazet codziennych - to była jedna z pierwszych zmian i już prawie mi tego nie brakuje ;-)
blogi